Ignaś – co dalej, czyli ekonomia społeczna po polsku
2 Jul 2010W 2003 roku Nagroda Wielkiej Fundacji Kultury przy Ministrze Kultury. W 2004 roku nagroda Pro Publico Bono wręczana przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Stowarzyszenie Zabytkowej Kopalni Ignacy z Rybnika było wtedy dynamicznie rozwijającą się organizacją.
W tamtym okresie stworzono doskonałe podstawy do rozwoju ekonomi społecznej, o której nikt wtedy nie mówił i nic nie wiedział. Stowarzyszenie weszło w posiadanie garaży, z wynajmu których mogło opłacać pracownika. Stworzono ciekawy, odważny plan zagospodarowania majątku byłej kopalni, który mógł posłużyć jako baza do przygotowania projektów.
Później, inicjator tych działań, Andrzej Kopka został urzędnikiem i przestał być szefem stowarzyszenia. Miasto wyremontowało wieżę, zadbało o to, żeby obiekt znalazł się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego… W międzyczasie kopalnia zabroniła zjazdów na dół, a rozmowy o przyszłości z nowym szefostwem stowarzyszenia kończyły się zawsze tym samym: „nic się nie da i nic nie można”.
Zgoda – wydano kilka folderów, które także przy imprezach CRIS były pokazywane. Z tytułu1% stowarzyszenie zbiera „na waciki”, ale tu trzeba zaangażowania, żeby zbierać więcej. Kopalnia wyłączyła maszyny. Wieża, która ma służyć do zwiedzania, dostępna jest po wcześniejszym umówieniu się. Tylko w dni powszednie i tylko w godzinach pracy!
Industriada (impreza wymyślona i zorganizowana przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego) spowodowała, że rzesze ludzi miały okazję zobaczyć obiekt. Przy okazji zapoznać się z bałaganem na obiekcie i fatalnym stanem organizacyjnym. Rydułtowski Konar swoimi społecznikami uratował imprezę. Czy to wystarczy, żeby obiekt pozostał na Szlaku Zabytków Techniki? Jak nie wywrzemy presji na stowarzyszeniu „opiekującym się” kopalnią, jak miasto nie ruszy tego tematu – za chwilę nie będzie co ratować. Ignacy to jeden wielki bajzel. Tak wcale być nie musi!
PS. Odbył się konkurs na nowe oblicze kopalni. Górnośląska Agencja Przekształceń Przedsiębiorstw przejęła grunty po kopalni i planuje, jak je zagospodarować. Fajnie, bo coś się dzieje. W końcu ktoś się za to zabrał. Szkoda, że nie korzysta się z tego, co już powstało kilka lat temu. Szkoda, że musi się to opierać na ludziach z zewnątrz!
Piotr Masłowski









